O mnie

niedziela, 11 stycznia 2015

Well..

Czy tylko ja nie znoszę kiedy jestem smutny?
Nie wiem nawet dlaczego. Terapie mi nie pomagają, bo to dlatego, że ja tak naprawdę nie chcę się zmienić.
Czuję się troszkę mądrzejszy niż jestem kiedy jestem wesoły i fajniusi.
Używam wtedy prostych słów które opisują ważne rzeczy.
A przynajmniej tak mi się wydaje. Dobrze mi kiedy wydaje mi się, że jestem mądrzejszy niż jestem.
Dużo nastolatków ma tak, prawda?
Chcemy być mądrzejsi niż tak naprawdę jesteśmy i czasami wymyślamy sobie problemy by poczuć się takimi poszkodowanymi.
By poczuć, że ktoś jednak o nas dba. Bo wtedy rodzice czy inni ludzie chociaż trochę się martwią.
To jest to czego chcemy, chcemy poczucia, że ktoś jest i że ktoś nas pogłaska i powie te głupie, pewnie znienawidzone już przez nas słowa "będzie dobrze".
Nagle nie są już takie znienawidzone kiedy wychodzą z ust osoby której chcemy by wyszły.
Co to dajd, że powie to jakiś psycholog, kiedy może to powiedzieć osoba którą kochamy?
Czasami piszę do taty emaile o tym jak go kocham i jaki jest ważny i że nigdy się nie zmien imy. Że będę mieć ze 30 lat i dalej będę się do niego przytulać i zawsze będę kochanym syneczkiem. Że zawsze będziemy jeździć na woodstock i zawsze będziemy najlepszymi przyjaciółmi. Zastanawiam się czy to zdrowe.
Ten wpis nie ma żadnego sensu, ale wiem komu się spodoba i kto do mnie o nim napisze. Kończę.
Ps. Kocham cię.
Peace out.
Lu.

czwartek, 8 stycznia 2015

Photoblogowe refleksje

"Jestem transem, jestem homo, jestem ateistą, mam depresję, jestem gruby, leniwy i czasem nie myję się po 2 dni bo mi SIĘ NIE CHCE. Ale mimo tego wszystkiego jestem sobą i mam odwagę wyznać to wszystko ludziom i po prostu dać im siebie, bo jestem szczęśliwy z tym - kim się stałem. Kilka lat temu wierzyłem w Boga, byłAm dziewczęca, byłem hetero, nie miałem problemów, byłem chudszy i robiłem więcej i myłem się 2 razy dziennie.. Ale to tak naprawdę nie byłem ja, bo ja to ten pierwszy opis. Najgorszy opis człowieka w tym społeczeństwie, bo według niektórych jestem:
''Ohydny i okropny bo gej, bo trans a do tego w Boga nie wierzy, to się w głowie nie mieści! I jeszcze ma kolczyki, blizny! Kto to widział! Nie należy do schematu, trzeba się go pozbyć!''
Ale... Po co należeć do schematu? Po co dziewczyny mają mieć tylko długie, nieufarbowane na dziwne kolory włosy? Kolczyki tylko w uszach? Chłopcy tylko z dziewczynami? I dlaczego każdy ma być ochrzczony, komunia, bierzmowanie... Dlaczego to dla nas takie ważne? Nie rozumiem i nie zrozumiem. Nie chcę tak naprawdę, bo to chyba by mnie przeraziło. To by było takie idiotyczne, takie porażające dla mojego sposobu myślenia, że po prostu o Jezu i Maryjko. Ale znów nie każdy jest w schemacie. Jest już dużo ludzi którzy się z tego uwolnili. Youtuberzy, nie chodzą do jako takiej pracy, ale są tak samo ludźmi jak my, po prostu mają trochę więcej frajdy. Mamy tylko jedno życie żeby zrobić wszystkie te rzeczy, nie zmarnujmy go. Ja nie mam zamiaru."
To moje słowa i to ja biorę odpowiedzialność za wszystko co przyniosą.
Peace out.
Lu.

niedziela, 4 stycznia 2015

Jedna z tych bez powodu.

Nie wiem co mam tutaj napisać, ale aplikacja 'blogger' na telefonie nie daje mi spokoju.
Chciałbym by to trwało, bo wiem, że jak minie to nie będę więcej pisał, a po to ma się bloga by pisać. Nie?
Jest 5:30 jak piszę i nie spałem całą noc po raz kolejny. Mam budzik na 6:50 więc chyba po prostu poczekam, słuchając Huntera i gapiąc się w okno.
A jak zasnę.. Cóż, mój budzik wyłącza się tylko jeśli wpiszę kod.
Oglądałem po raz kolejny American Horror Story, jestem za sezonie 3, w połowie. God, kocham ten serial.
Peace out.
Lu.

piątek, 2 stycznia 2015

Ludzie z Afryki.

Ciekawią mnie ludzie z Afryki w tych reklamach w TV.
Nie mówię, że nie mają źle. Mają bardzo źle, żyją w nieludzkich warunkach i nikt nie powinien tak mieć.
Ale z drugiej strony robią to dla siebie jeszcze trudniejsze.
Muszą chodzić tyle i tyle po wodę, ale jakoś nie skapnęli się, że mogą przenieść się bliżej niej?
W końcu domy mają pewnie ze śmieci, błota i słomy - to nie mogą ich rozebrać bądź zrobić nowych i przenieść się bliżej wody by było im łatwiej?

I dlaczego wysyłają dzieci? W końcu dorosły uniesie więcej wody i zniesie więcej chodzenia. Dziecko zmęczy się szybko.

Nie wiem znowu dlaczego o takich rzeczach myślę, ale to ciśnie mi się na mózg za każdym razem kiedy widzę te nieszczęsne reklamy.

Peace out. 
Lu.

czwartek, 1 stycznia 2015

Srać to wszystko.

Piszę tutaj o 5:33 nie mając co robić ze swoim życiem i będąc niezdolnym do snu i w sumie to nawet go nie lubię. Piszę tu też z jakimś rodzajem nadziei, że mimo braku ładu i składu ktoś może to czytać.

Nie wiem jak często będzie tutaj coś wrzucane, nie mam też żadnych wiadomości do tego jakie tematy będą pokrywały moje posty i czy będą jakieś pokrywały za każdym razem.

Tymczasem opłakuję. Opłakuję Leelah Alcorn. Nie znam jej. Ale co z tego

(http://www.patheos.com/blogs/progressivesecularhumanist/2014/12/transgender-teen-commits-suicide-cites-christian-parents-in-blog)

Jest ofiarą zamkniętych oczu katolików i ofiarą braku akceptacji. Rzygać mi się chce kiedy czytam jej list pożegnalny i widzę co zrobili jej ludzie którzy mają czelność nazywać siebie jako dobrych.
To chore.
To chore, że nawet rodzice mogą być przeciwko nam jeśli tylko wyjdziemy spoza ich oczekiwać i spoza przyjętej normy.
To chore, że nie możemy liczyć na ludzi o których mówiliśmy 'przyjaciele'.

Musimy obudzić się z tego gówna które na nas pchają. Musimy uczyć akceptacji bo to nie boli a daje dużo dobrego.

Pozwólmy żenić się i wychodzić za mąż gejom i lesbijką.
Pozwólmy transom zmieniać sobie płeć jeśli przez to czują się ze sobą dobrze.
Pozwólmy kobietą  robić aborcje, jeśli nie są gotowe na ciężar jaki na nie spada.

Co nas to kurwa boli? Ile dzieci, mężczyzn, kobiet musi zginąć, byśmy obudzili się z tego tępego snu?
Srać Biblię. Srać Boga. Srać normy. Srać ludzi. Srać wszystko. 

Musimy się obudzić. 

Religia to sen. Leelah i wielu innych ludzi krzywda, śmierć, samotność nim nie jest. 

Peace out. 
Lu.